Płynę wspomnieniami po Ziemi Rodzinnej jako dziecko odkrywałam najskrytsze prawa. Budziła się do życia wiosną, latem,
a gdy nadchodziła jesień powoli zapadała w sen zimowy, by na wiosnę w pełnej krasie powrócić. Odsłaniała nam swoje wszystkie oblicza: zieleń pól, wydreptaną ścieżkę, którą latałam na bosaka! Latem chowałam się w zbożu, chodziłam po drzewach, plotłam wianki, chodziłam nad rzekę, lasu, robiłam konfitury z moją babcią, lepiłam pierogi itp... To były najcudowniejsze lata beztroski i ciekawych wiadomości: jak obsiewać pola, zbierać zioła, runo leśne: jagody,
poziomki, jeżynę, liście, mech, grzyby itp...
Wróciłam na łono natury czytając ponownie książki,
słuchając e buków, czy grzebiąc w Internecie. Fakt to już nie to samo, bo gdzie się nie obrócisz w mieście
nie ma ziół, nie ma zielonych pól o czystych lasach bezpowrotnie można
zapomnieć. Chyba że stanie się CUD i człowiek zacznie myśleć na nowo o to by
dbać, pielęgnować, sadzić. Zadaję sobie sama teraz pytanie: Czy, aby nie za
późno? Zahuczało we mnie... I co mogę zrobić?... Ja sama przenosząc się do wielkiej aglomeracji
zatraciłam się chociażby w produkcji tony odpadów ze sklepu. Folie, opakowania,
detergenty itp… A dziś mogę co najwyżej pomarzyć o tym że napiję się wody
czystej, zbiorę lipę, piołun, rumianek, kobylak, babkę lancetowatą, pokrzywę, krwawnik,
jarzębinę, skrzyp polny itp… Gdzie te miejsca! –krzyczę
sama do siebie. Już odpowiadam te miejsca to, przemijające w ułamku sekundy
wakacje, gdzieś w głuszy z telefonem komórkowym, laptopem.
Tak - można się śmiać,
zaprzeczać nie, nie. Chciałam wstawić Wam zdjęcia, napotkanych po drodze ziół i
jak okiem sięgnąć ich nie ma, kosiarka to coś takiego skutecznego. O jarzębina,
lipa, brzoza się uchowała - sobie rośnie.
,,Dziś" mogę wybrać się co najwyżej na bazar i zakupić owoce na moje dżemowanie... Mamy teraz lipiec może warto zaplanować /zrobić dżem z Dzikiej Róży, która ma dużo w sobie witaminy C lub z jarzębiny, malin, jeżyn ( moja propozycja na teraz) jak znalazł na jesienną i zimową porę zamiast sztucznej witaminy w tabletkach. Proponuję umówić się z koleżankami, przyjaciółkami na Wspólne Dżemowanie może być zabawnie, gwarno, każda z Was ma jakieś sposoby na pielęgnację ciała, magię przepisów kulinarnych może warto niektóre odgrzebać w pamięci. To jest też okazja do nawiązania nowych znajomości, odświeżenia więzi. Pamiętajmy nasiona i owoce należą do Żywiołu Ognia. Więc może być gorąco czego Wam życzę. A nalewki robione wspólnie jak znalazł na zimowe pory by ten ogień między Wami nie wygasł za szybko.
Drogie Kobity
podam Wam skuteczny sposób na zdrowe piękne włosy, paznokcie, cerę bez grama chemii.
A ten przepis uzyskałam dawno temu na Babcinym Biesiadowaniu wśród samych Kobit o którym sobie przypominałam. Śmiały się, opowiadały historie, dzieliły się troskami wymieniały przetworami, pomidorami, ogórkami, czy cebulkami nowych odmian kwiatów itp... Proponuje teraz przynieść szampon do włosów z waszej łazienki. Skład z etykiety wpisać w wyszukiwarkę google:
Czytać i zapamiętać! Jeśli wam się to podoba nie ma sprawy, ale może warto
przejść się do sklepu zielarskiego zakupić Skrzyp Polny - nie w
torebeczkach tylko na wagę. Cytrynę, czosnek, oliwę pewnie macie jakąś w domu. Skrzyp
ma bardzo dużo krzemu w sobie i jest dobrym budulcem naszego wyjałowionego
organizmu. Warto go pić zamiast herbaty jest dobry na początku, będziemy się
krzywiły ( rosną włosy, paznokcie, cera jaśnieje). Po tygodniu nasze łaknienie picia skrzypu wzrośnie. Ja
piłam łapczywie, mój organizm się domagał. Skrzyp oczyszcza też nasze nerki (
dodatkowo na nerki stosuje się liście brzozy, lubczyk, pietruszkę, różę dziką, jarzębinę)
Maseczka na włosy ( po włosach możemy określić stan naszego organizmu, czego brakuje itp. )
- Oliwa z oliwek lub olejek rycynowy ( koszt 6zł) 2 łyżki
- Cytryna cała
- 1 ząbek czosnku ( przeciskamy
go przez maszynkę)
-1 żółtko
Mydło Biały Jeleń – zamiast szamponu.
Płuczemy obficie wodą ( możemy dodać octu do wody)
Działają w tej maseczce żywioły wody, ziemi czyli życie, odbudowa, odnowa.
Działają w tej maseczce żywioły wody, ziemi czyli życie, odbudowa, odnowa.
Tak uzyskaną maseczkę wcieramy porządnie we włosy. Zapach oryginalny,
ale chcę podkreślić że czosnek pobudza ukrwienie głowy. Okręcamy w ściereczkę
lnianą głowę i trzymamy ok 1godziny. Stosujemy przez pierwszy miesiąc codziennie,
potem zmniejszamy jej częstotliwość : raz w tygodniu. Po miesiącu można zaobserwować
zmiany.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz