niedziela, 13 października 2013

Kapelusze, węże boa oraz planety



Zajrzałam ostatnio do książki Antonie de Saint- Exupery X ,, Mały Książe” to taka bardzo mała cienka książeczka opowiadająca o codzienność ról, które  wykonujemy z braku pomysłu że możemy robić zupełnie coś innego. Jesteśmy przypisani do schematu, który powielamy, czy to świadomie /nieświadomie. Idąc dalej tropem własnym oraz poprzez moje spostrzeżenia mamy do wyboru: zgodę, niezgodę, dopasowania się, bunt, walkę itp…
Ale, czy jest możliwa zmiana nas samych? …
Zmiana otoczenia na takie jakie my chcemy?...
Czy my możemy robić to czego od dawna pragniemy?...
Jak to jest: Od czasu do czasu COŚ udowadnia nam że NIE.
Mówi: - my ci pokażemy jaki / jaka masz być, co mieć, co robić.
Wtedy człowiek dorosły zostaje z własnymi myślami, spostrzeżeniami sam, kalkuluje, przelicza lub szuka rozwiązania, rady itp…
Co wtedy się dzieje jak wszystko zawodzi?...
Mamy kilka opcji : podajemy się, walczymy - czy czasem to nie jest walka z wiatrakami?  Szukamy rozwiązań na zewnątrz, bo niestety tak czasami bywa że wątpimy w nasze możliwości.
,,Czy"... sztuką jest pozostać sobą ,, człowiekiem”? - przemyślenia. 
Coś optymistycznego nie wiem czy jesteś kobietą, mężczyzną, dzieckiem… lecz moim pragnieniem jest byś wziął do ręki jakikolwiek przedmiot - spojrzał na nowo rozbudził swoją wyobraźnię…
Co tam jest? Co ci to przypomina? Myślę, że takie  chwile są dla nas najważniejsze…
Bezcenne, są darem kiedy możemy się dla nas samych zatrzymać, uśmiechnąć, może coś zobaczyć, odkryć na nowo jak Mały Książę, który myślał że jest …
      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz